NIDERLANDIA

MY WAY

Gdzieś pomiędzy pachnącą, jeszcze ciepłą kawą, a kolejnym obsikanym pampersem siadam do komputera, żeby cokolwiek napisać. Nie jest łatwo, tak dawno niczego nie napisałam, że mam wrażenie, że moja wena spaceruje sobie z dobrym drinkiem na jednej z dzikich plaż.

Ale… Motywacja jest, a

inspiracja istnieje, ale musi Cię zastać przy pracy.

Pablo Picasso

Tak więc…

Wiele jest miejsc w sieci, gdzie ludzie mieszkający w Królestwie Niderlandów opisują swoje życie w tym kraju. Spostrzeżenia, wnioski i recenzje. Pewnie wielu z Was myśli, że Holandia/ Niderlandia nie ma już przed Wami tajemnic. A jednak zapraszam Cię do tego kraju raz jeszcze. Chcę Ci opowiedzieć o Holandii po mojemu.

Na początek musisz wiedzieć jedno: Kiedy przyjechałam do Niderlandii po raz pierwszy, byłam młoda i nie przyjechałam do pracy, ale na wakacje. Uważam, że to determinuje mój sposób postrzegania tego kraju. Mimo, że później, już jako osoba pełnoletnia/ dorosła faktycznie pracowałam w wielu miejscach i mieszkam tutaj na stałe fascynacja tym krajem nie słabnie.

„W oczach cudzoziemców Holandia z kolorowej widokówki jest krajem bezkresnej tolerancji, jedynym miejscem na świecie, gdzie wszystko wolno gdzie z bycia niekonwencjonalnym nikomu nie trzeba się tłumaczyć, gdzie odmienność jest czymś pożądanym, konwencja jest zakazana, a cały kraj to jeden wielki Amsterdam przesycony seksem i marihuaną. Rozczarowanie jest nieuniknione.”*

W ciągu tych kilkunastu lat, od kiedy zaczęłam swoją przygodę z Królestwem Niderlandów odwiedziłam każdą niderlandzką prowincję, mieszkałam w kilku miejscach i poznałam wielu ludzi. Przez jakiś czas także tutaj studiowałam. Był też czas, który spędziłam w niemal ciągłej podróży z jednego końca Królestwa Niderlandów na drugi. Stąd też wiem, że obok amsterdamskich kamieniczek są także wielkie fryzyjskie gospodarstwa, drewniane domki beemsterskie i katolickie imprezy brabanckie.

Możliwe, że wszechobecne ciekawostki o Niderlandii wyłażą Ci już uszami. Holendrzy jako naród ciekawią nas –

Te wielkie okna!

Rzędy szeregowców!

Legalna marihuana!

Czerwona dzielnica!

Te, i wiele, wiele innych rzeczy sprawia, że dzielimy świat na ­my i oni.

Tymczasem jesteśmy różni – i bardzo dobrze!

Nie klasyfikuj, ale poznawaj. Być może niderlandzki pragmatyzm i ciułactwo bardziej do Ciebie przemawia niż sztuczna polska ekskluzywność?

Od jakiegoś czasu jestem też mamą. Co to znaczy być mamą w Holandii? Na jakie przywileje mogą liczyć mamy, na co zwrócić uwagę? Czy warto pisać plan porodu i na co zwrócić uwagę podczas kompletowania wyprawki?

A może przede wszystkim – od czego zacząć, kiedy zobaczysz dwie kreski na teście? Jeżeli szukasz odpowiedzi dobrze trafiłaś. Znajdziesz tu porady, których ja sama potrzebowałam i ciekawostki, o których nie pomyślałaś. Jak ot choćby rowerowy stelaż do nosidła maxi cosi!

2 komentarze

    • SIMONA

      Droga Mariko, z pewnych względów musiałam się przenieść na inną domenę. Zapraszam Cię więc serdecznie na CoffeeWriting.NL, gdzie piszę o macierzyństwie w Niderlandach, ale także o życiu w tym kraju w ogóle. Przepraszam, że tak późno, mam nadzieję, że zawitasz na nasz nowy adres. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *